

Nasza drużyna zmobilizowana psychicznie, w nowych koszulkach z logiem SKOKu (specjalne podziękowania dla Ryszarda Czerwonki), na doskonale przygotowanym boisku wydawała się być faworytem tego spotkania. Pierwsze minuty to potwierdziły. Olimpia mimo zaciętego oporu Polonii zdobywała przewagę grając widowiskowo i odważnie. Piłkarze z Gdańska twardo się bronili nie pozostawiając naszym wiele miejsca ani czasu na zagranie a mimo to Olimpia przedzierała się coraz bliżej do bramki przeciwnika. W dwudziestej szóstej minucie po pięknej akcji, strzale, paradzie bramkarza i skutecznej dobitce Olimpia objęła prowadzenie.Radość była ogromna.
Niestety kilka minut potem jedna z akcji Polonii, strzał z dystansu i pechowa interwencja naszego bramkarza ostudziły naszą radość. Było 1:1. Mecz z wolna zaczął się wyrównywać. Nasze nadzieje osłabły.
Druga połowa nie była już tak piękna. Ostre tempo, nieustępliwa walka osłabiły oba zespoły. chwilami na boisku panowała kopanina. Skończyło się to dwoma karnymi sprawiedliwie rozdzielonymi przez sędziego i remisem 2:2. Szkoda. Mogło być lepiej.
L.S.