

Piłka nożna jest fascynującą grą, pełną emocji i niespodzianek. I taki był właśnie niedzielny mecz Olimpii z Gedanią na pięknym, kameralnym stadionie we Wrzeszczu.
W sytuacji, kiedy Olimpia przeważała od początku spotkania, rządziła na boisku i prezentowała widowiskowy futbol, wystarczyły zaledwie dwie kontry dużo wyżej notowanej Gedani i przegrywaliśmy dwa do zera.
Wydawało się, że jest po meczu, gra się wyrównała, nasi opadli trochę z sił, czas umykał. W tym trudnym momencie drużyna pokazała charakter, zagrała mądrze, kontrolowała przebieg gry i w twardej, męskiej walce punktowała przeciwnika. Z 2:0 zrobiło się 2:1, potem z karnego wyrównaliśmy i na pięć minut przed końcem zdobyliśmy trzeciego gola ustalając wynik na 3:2 dla Olimpii. Między słupkami Gedani stanął osowianin Maciej Kozak, znany na Wybrzeżu znakomity bramkarz, ale i on nie był w stanie uchronić swego zespołu przed porażką.
W tym emocjonującym widowisku Olimpia zaimponowała ambicją, była w przekroju całego meczu zespołem wyraźnie lepszym technicznie i dojrzalszym taktycznie. Trudno uwierzyć, że ta drużyna jest na ostatnim miejscu w tabeli. Na słowa uznania zasłużyli wszyscy piłkarze. Mamy nadzieję, że to zwycięstwo przełamie wreszcie złą passę.